poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Chciałbym

 chciałbym usiąść z Tobą i patrzeć w niebo

chłonąć ciepły wieczór

słuchać odgłosów ryb


znaleźć w sobie tyle spokoju

aby Ciebie nim objąć

oddychać zachodzącym słońcem


chciałbym rozpuścić w jeziorze

to wszystko co w mojej głowie

staje na przeszkodzie


odsunąć granice, poza widnokrąg

emocje pracy wymieszać z piaskiem

wielki świat zastąpić wschodem księżyca


nachylając się nad wodą

widzieć wyraźne odbicie nas

po równo ciebie i mnie



18.04.2022

piątek, 31 stycznia 2020

Rozpuszczalnik

1.
Impregnat można zmyć rozpuszczalnikiem,
uniwersalny może nie wystarczyć
lepiej nitro lub taki, który działa na wszystko
ale to chemia

nawet mocna wietrzeje
więc nie można zbyt długo stosować
a próbować najpierw aby zobaczyć efekt
od niewidocznej strony

działanie będzie zależało
od rodzaju użytej substancji,
gdy do końca nie wiadomo, jaka została użyta
warto próbować kolejnych

Impregnat można również konserwować
nakładając kolejne warstwy
aby uzyskać jednolitą, nieprzeniknioną strukturę
która będzie trudna już do usunięcia

Nasza więc decyzja, jaką metodę przyjąć
jaki chcemy osiągnąć efekt
czemu ma służyć
i kto został nią pokryty...

2.
U mnie w kolejce do renowacji czekają
niewyraźne marzenia z przeszłości
odrapane przyzwyczajenia
podniszczone aspiracje

Pokryte kurzem lęku, że szybko, może nigdy
nie uzyskają dawnego blasku
Albo że kolejna przymiarka, aby je remontować
przyniesie efekt daleko odległy od wyobrażenia

W schowku za szafą czekają
dalekie podróże, po których zostają na lata wspomnienia
zaimpregnowane momenty gdy duszny świt
budził nas po zimnej nocy w namiocie…

Namioty, buty do wędrowania po mokrym lesie
cały ten turystyczny sprzęt zalegający w szafie
też wymagają uwagi, czeka aż pojawi się
znów druga zużyta para dla towarzystwa

3.
Zbieram to wszystko na odpowiedni moment
jak parę innych spraw, które zamiast serca
noszę na dłoni bezkompromisowo
jedzenie, myślenie, Matkę Ziemię

Daję i zabiegam o czas
bo jak każda naprawa, ta też czeka
na wyjątkową chwilę, ten moment
gdy wszystko inne zrobi się mniej ważne

31.01.2020

czwartek, 30 maja 2019

Fly me to the...

Inspiracja: https://www.youtube.com/watch?v=7OPVyaLlnG0

dla K.

Ja tylko wdzięczność przyszedłem wyrażać
za dary inaczej niedostępne (poza tobą)
za piękno namacalne (obracane w dłoniach)
za piękno niedostępne (obracane w słowach)
które pozostaje niewyraźną fotografią
niewiernym wspomnieniem chwil cudownych
które przyniosłeś w niezwykłym prezencie
dziękuję
20.05.19

czwartek, 26 kwietnia 2018

Świadomość wszystkich nas przemienia w tchórzy*

kochać kogoś
kochać siebie
ktoś odchodzi
ja zostaję

dać sobie
jednemu
drugiemu
kto zostanie głody

spojrzeć tam
odwrócić wzrok
ulżyć sobie
pozostawić kogoś w pragnieniu

robić coś
nie robić nic
bez poczucia wpływu
a nuż się uda

stąpać gdzie wiatr skieruje
płynąć gdzie woda poniesie
od święta?
każdego dnia?

Tybet, Syria, Arakan
miłość wrażliwość
smutek
i żal

27.04.2018

* William Shakespeare, Hamlet

środa, 1 listopada 2017

Sens życia

Jeśli przeanalizujemy to, jak przeciętny człowiek szuka w życiu sensu, okaże się, że można tego dokonać na trzy sposoby. Pierwsza droga wiedzie przez spełnianie czynu i tworzenie dzieła, druga poprzez doświadczenie czegoś lub spotkanie kogoś; innymi słowy, sens życia można odnaleźć nie tylko w pracy, ale również w miłości. Najważniejsza jest wszakże trzecia droga: stając w obliczu losu, którego sposób nie zmienić, jesteśmy powołani, aby jak najlepiej tę sytuację wykorzystać, wznieść się ponad siebie, przerosnąć siebie, słowem - stać się innym człowiekiem. Dotyczy to także "tragicznej trójcy" - bólu, winy oraz śmierci - ponieważ każde cierpienie możemy zmienić w osobiste osiągnięcie czy nawet triumf, w poczuciu winy dostrzec szansę na zmianę na lepsze, a w przejściowości życia zachętę, aby odpowiedzialnie postępować.
Wiktor Frank

19.10.2017

Każdy z nas płonie.
Każda ma coś ważnego do powiedzenia.
Każdy gaśnie.
Nie każda zdąży.

19.10.2017

niedziela, 17 września 2017

gdy przeminą dobro i miłość

boję się tej bieli i nieżywego światła
kiedy trafię tam gdzie pora karmienia
i śnienia są więzieniem bez sądu

chcę miłości zapisanej w zapachu ziemi
świetle zachodzącym nad rzeką
dotyku wystarczająco silnym
by odebrać, darować i dać życie

nie znajduję godności w powolności
odchodzenia, gdy zmysły już gdzieś
nie pamiętasz, może lepiej jak było
nie było nie bolało

gdy przeminą dobro i miłość
i ciepłe światło i zapach traw
wiedz, że masz prawo powiedzieć
żegnaj, żegnajcie, mój czas

a gdy zapytają cię, a zapytają na pewno
skąd pewność - będziesz wiedział
że wasz wspólny żal przetrwa
w skrawkach opowieści

która już się zakończyła i nie będzie
kolejnych jej rozdziałów
bo rozdziałów życia nie piszę się
w tydzień - miesiąc - trzy

pod dyktando rychłego zakończenia
w bólu nie do zniesienia
w trwodze

a wiersz podyktowany lekko słyszany
szept do ucha może być kluczem
użyj go, zgaś to światło

17 września 2017

wtorek, 5 września 2017

DS

jak niewiele wiadomo
przeżywszy tyle obok
pokolenia gdzieś w rozmowach
dziecko zabite, zranione,
odrzucone, zapracowane
tajemnice ze swojej strony
rodzinnego stołu

przeszłości nie było
pokolenia przychodzą
nową wiosną się bawią
kiedyś jednak dorosną

życia to tajemnice
zostawiane na brzegu
zacierane historie
ubrudzone ubrania
stara skóra

jeśli tyle nie wiemy
niech te grzechy umarłych
szczęścia dla nas odległe
spoczną nic nie znaczące
opowiedziane inaczej
zapamiętane na opak
w grobie na zawsze

5.09.2017
coś pomiędzy strachem a myśleniem: jestem wolny
i że tą wolność mogę utracić
tak łatwo
nie z własnej winy

jest takie złudne uczucie, że można uciec daleko
ale tą wolność mogę utracić
tak łatwo
i tak

bez przyznania się, że tak na prawdę
nie mam co stracić
można uciekać i tak
to nic nie zmienia

(kiedyś wcześniej)

porcelana

Mógłbym postawić tu kropkę i napisać, że od tej pory zaczyna się coś innego.
Nie obejmować pamięcią, chociaż to szmat czasu.
Zwinąć jak kulkę z papieru, stłuc, jak filiżankę.
I udawać, że nic się nie zmieniło.
Chociaż przez lata było jak z miłością
na każde zawołanie, wyszukiwaną okazję.

Wiele musiało się zadziać, ale czy warto powracać?
Stłuczona na tysiąc kawałków jest wciąż porcelaną,
może bezużyteczną, ale z ładunkiem historii jak skorupa
w muzeum, gdzie na nowo nadaje się sensy.
Nie zawsze sprawdzone, nie zawsze prawdziwe.
Na potrzebę szybkich odpowiedzi, gdzie kto po co dla czego.

To bolesne pytanie, na które rzadko odpowiada się prawdą
gdy przychodzi liczyć upływający czas i szukać skutków.
Przeistaczasz się w tego z kogo kiedyś drwiłeś, wierzącego niepraktykującego.
Czyli nudziarza, który myśli, że zmieni świat przekonaniami.

złe słowa

odmówić można różaniec, nie przekleństwo
cofnąć złe słowa, nie czyny
rysę na sercu może zetrzeć jedynie piasek pustyni

środa, 28 czerwca 2017

Okno

okno  dom  ogród  deszcz
deszcz  glina  chłód
chłód  głód  brud
brud  choroba  śmierć

okno  szkło  kamień  brzęk
brzdęk  ból  krew
krew  strach  lęk
lęk  siła  śmierć

okno  krata mur  czas
czas  próba  myśl
myśl  niewola ciało
ciało  bunt  śmierć

okno  słońce  kwiat  ty
ty  ciało  krew  chłód
chłód  czas  myśl
miłość  myśl

2017.06.28

niedziela, 25 czerwca 2017

Potočari 95, Argun 17

Ściana imion na pomniku
 o ludobójstwie Potočari w pobliżu Srebrenicy,
z chmurami deszczowymi w tle.
chael Büker, Wikipedia, CC 3.0
pytałaś o co ten strach,
czy miłość potrzebuje stempla
jeszcze nie wybili zębów ani okien

powietrze zamienia się w szarą mgłę
zza której nie widać zamachujące się ręki
gdy myślę kochany, patrzę uważnie

przyjaciele są do czasu próby
tej dawno nie było
a dziś trudno wymagać zbyt wiele

praca, dzieci, wakacje
musicie poczekać, przecież wiadomo
jak było i jest, może będzie lepiej

historyczne i geograficzne odległości
Der § 175 des deutschen Strafgesetzbuches
Warszawa, 9 czerwca 2005
Законодательство о запрете гей-пропаганды и защиты религиозных чувств

równość schowana do dziurawej kieszeni
resztki godności pozostałe jak pestka ze śliwki
po zaciśnięciu dłoni

normalni na prawo reszta na lewo
oczekiwanie aż mgła
zacznie pachnieć jak dym

2017-06-25

piątek, 23 czerwca 2017

Dom / Warsan Shire


nikt nie opuszcza domu, dopóki
dom to nie szczęki rekina
uciekasz ku do granicy tylko wtedy
gdy ucieka całe miasto

poniedziałek, 12 czerwca 2017

8 lat

(Archiwizuję wydarzenia pozornie bez rymu kilka zdarzeń nagłych
wyciągane wnioski z nieprzespanej nocy
zapisuję ten moment, który skupia w nieskończenie cienkiej przestrzeni
między kartką szorstką a ostrym końcem ołówka
8 lat życia, a może i wszystko co sprawia
że jestem gdzie jestem i roztrząsam w ten sposób niejednoznaczny
gdzie jutro być powinienem.)

Daję instrukcję przyszłemu sobie, za 8 lat
kim byłem, co śniłem, dokąd błądziłem
i wspomnienie, że była ta nieskończenie mała przestrzeń
pomiędzy szorstkim opuszkiem palca a nieskończenie gładkim przyciskiem klawiatury

Dużo słów służy jedynie zwróceniu uwagi, że gdzieś w nieskończenie małej przestrzeni
leżą pytania, których nie ma jak zapisać i są marzenia, którym boję się nadać inną formę.

I dziękuję Ci za te 8 lat i noce.

12.06.2017

czwartek, 1 czerwca 2017

Jeśli rozpadnę się

Jeśli rozpadnę się na tysiąc kawałków 
i każdy znajdzie się później w innym pudełku 
ZABRANIAM WAM mnie kompletować. 
Nie jestem puzzlem. 

Rozdarte żałosne szaty nad zgniłym ciałem,
Zakopać i posadzić drzewo. 
Ocalić wspomnienia, nie szczątki. 

Wiara przybrała skrajną postać materializmu, 
który martwe ciała wynosi jak cielca 
na ołtarze ludzkiej aktywności. 

Żywym ku rozrywce 
religijnej, biesiadzie. 

Rozum śpi, zmysły szaleją. 
Ileż wojen na świecie wytoczono o ciało, 
miejsce po ciele, postać ciała.

A ile zawarto przymierzy. 
Obłuda nie smutek w tym interesie.

wasz zapach

zburzyliśmy mur, za którym tylko ja i ty
chcenia tego zapach unosił się w powietrzu
słodkawego wina, które dało świetne alibi

przekroczyliśmy wspólnie most dla nas dziewiczy
na którym wielu wcześniej zostawiło odciski
zamazywane bezwonnym piaskiem

doszliśmy do świątyni innego wyznania
pełnego kształtów i uniesienia
dowiadując się, ... nic się nie dowiadując!

sobota, 27 maja 2017

Być szczęściem

Mogę być tylko na chwilę. A ona umiera za moment jak motyl nie zabierając ze sobą nic ważnego. Miłośnikiem twoich snów, który weźmie sobie tą czułość i rozpłynie  się jak dzień w mroku. Blaskiem księżyca, które przypomni ci tą drogę. Którą poszliście, by razem pooddychać tym powietrzem, wymienić się tym rytmem serca i coś tam wspomnieć o życiu.

Mówię o tym, co sam i tak dobrze wiesz. Nie ma i nie będzie nic poza miłością:

Mocnym do łez tańcem myśli.

Iskrą wspomnienia, które sprawia, że widzisz swoje życie od początku do końca.

Łąką wspomnień. Której okoliczności barwy i zapachu sprawiły, że to była ta zapamiętana chwila.

Opowieścią o nim, usłyszaną i powtórzoną tak wiele razy, że stała się twoją.

Świtem, po całonocnym przy nim czuwaniu. 

Ćmą, która dawała nadzieję na życie, gdy spowijał je mrok.

piątek, 5 maja 2017

Długo trwa teraz

Książki puchną, nie chudną
Jakby miały więcej zachować
dla niespieszących się osób.

Ucieczka w szlachetne myśli
zamieniona w rozmowę.
Rozgrzewka intelektu i drzemka empatii.
Zimowy sen nagłości.

Wyrażony elektronicznym teraz
nie mieszczę się między okładkami.
Chyba, że wycinajac z kartek wzór
układający się w pytanie:
Ile trwa teraz?

05.05.2017