Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poema. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poema. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Rozpuszczalnik

1.
Impregnat można zmyć rozpuszczalnikiem,
uniwersalny może nie wystarczyć
lepiej nitro lub taki, który działa na wszystko
ale to chemia

nawet mocna wietrzeje
więc nie można zbyt długo stosować
a próbować najpierw aby zobaczyć efekt
od niewidocznej strony

działanie będzie zależało
od rodzaju użytej substancji,
gdy do końca nie wiadomo, jaka została użyta
warto próbować kolejnych

Impregnat można również konserwować
nakładając kolejne warstwy
aby uzyskać jednolitą, nieprzeniknioną strukturę
która będzie trudna już do usunięcia

Nasza więc decyzja, jaką metodę przyjąć
jaki chcemy osiągnąć efekt
czemu ma służyć
i kto został nią pokryty...

2.
U mnie w kolejce do renowacji czekają
niewyraźne marzenia z przeszłości
odrapane przyzwyczajenia
podniszczone aspiracje

Pokryte kurzem lęku, że szybko, może nigdy
nie uzyskają dawnego blasku
Albo że kolejna przymiarka, aby je remontować
przyniesie efekt daleko odległy od wyobrażenia

W schowku za szafą czekają
dalekie podróże, po których zostają na lata wspomnienia
zaimpregnowane momenty gdy duszny świt
budził nas po zimnej nocy w namiocie…

Namioty, buty do wędrowania po mokrym lesie
cały ten turystyczny sprzęt zalegający w szafie
też wymagają uwagi, czeka aż pojawi się
znów druga zużyta para dla towarzystwa

3.
Zbieram to wszystko na odpowiedni moment
jak parę innych spraw, które zamiast serca
noszę na dłoni bezkompromisowo
jedzenie, myślenie, Matkę Ziemię

Daję i zabiegam o czas
bo jak każda naprawa, ta też czeka
na wyjątkową chwilę, ten moment
gdy wszystko inne zrobi się mniej ważne

31.01.2020

czwartek, 30 maja 2019

dla K.

Ja tylko wdzięczność przyszedłem wyrażać
za dary inaczej niedostępne (poza tobą)
za piękno namacalne (obracane w dłoniach)
za piękno niedostępne (obracane w słowach)
które pozostaje niewyraźną fotografią
niewiernym wspomnieniem chwil cudownych
które przyniosłeś w niezwykłym prezencie
dziękuję
20.05.19

niedziela, 17 września 2017

gdy przeminą dobro i miłość

boję się tej bieli i nieżywego światła
kiedy trafię tam gdzie pora karmienia
i śnienia są więzieniem bez sądu

chcę miłości zapisanej w zapachu ziemi
świetle zachodzącym nad rzeką
dotyku wystarczająco silnym
by odebrać, darować i dać życie

nie znajduję godności w powolności
odchodzenia, gdy zmysły już gdzieś
nie pamiętasz, może lepiej jak było
nie było nie bolało

gdy przeminą dobro i miłość
i ciepłe światło i zapach traw
wiedz, że masz prawo powiedzieć
żegnaj, żegnajcie, mój czas

a gdy zapytają cię, a zapytają na pewno
skąd pewność - będziesz wiedział
że wasz wspólny żal przetrwa
w skrawkach opowieści

która już się zakończyła i nie będzie
kolejnych jej rozdziałów
bo rozdziałów życia nie piszę się
w tydzień - miesiąc - trzy

pod dyktando rychłego zakończenia
w bólu nie do zniesienia
w trwodze

a wiersz podyktowany lekko słyszany
szept do ucha może być kluczem
użyj go, zgaś to światło

17 września 2017

wtorek, 5 września 2017

coś pomiędzy strachem a myśleniem: jestem wolny
i że tą wolność mogę utracić
tak łatwo
nie z własnej winy

jest takie złudne uczucie, że można uciec daleko
ale tą wolność mogę utracić
tak łatwo
i tak

bez przyznania się, że tak na prawdę
nie mam co stracić
można uciekać i tak
to nic nie zmienia

(kiedyś wcześniej)

porcelana

Mógłbym postawić tu kropkę i napisać, że od tej pory zaczyna się coś innego.
Nie obejmować pamięcią, chociaż to szmat czasu.
Zwinąć jak kulkę z papieru, stłuc, jak filiżankę.
I udawać, że nic się nie zmieniło.
Chociaż przez lata było jak z miłością
na każde zawołanie, wyszukiwaną okazję.

Wiele musiało się zadziać, ale czy warto powracać?
Stłuczona na tysiąc kawałków jest wciąż porcelaną,
może bezużyteczną, ale z ładunkiem historii jak skorupa
w muzeum, gdzie na nowo nadaje się sensy.
Nie zawsze sprawdzone, nie zawsze prawdziwe.
Na potrzebę szybkich odpowiedzi, gdzie kto po co dla czego.

To bolesne pytanie, na które rzadko odpowiada się prawdą
gdy przychodzi liczyć upływający czas i szukać skutków.
Przeistaczasz się w tego z kogo kiedyś drwiłeś, wierzącego niepraktykującego.
Czyli nudziarza, który myśli, że zmieni świat przekonaniami.

złe słowa

odmówić można różaniec, nie przekleństwo
cofnąć złe słowa, nie czyny
rysę na sercu może zetrzeć jedynie piasek pustyni

środa, 28 czerwca 2017

Okno

okno  dom  ogród  deszcz
deszcz  glina  chłód
chłód  głód  brud
brud  choroba  śmierć

okno  szkło  kamień  brzęk
brzdęk  ból  krew
krew  strach  lęk
lęk  siła  śmierć

okno  krata mur  czas
czas  próba  myśl
myśl  niewola ciało
ciało  bunt  śmierć

okno  słońce  kwiat  ty
ty  ciało  krew  chłód
chłód  czas  myśl
miłość  myśl

2017.06.28

niedziela, 25 czerwca 2017

Potočari 95, Argun 17

Ściana imion na pomniku
 o ludobójstwie Potočari w pobliżu Srebrenicy,
z chmurami deszczowymi w tle.
chael Büker, Wikipedia, CC 3.0
pytałaś o co ten strach,
czy miłość potrzebuje stempla
jeszcze nie wybili zębów ani okien

powietrze zamienia się w szarą mgłę
zza której nie widać zamachujące się ręki
gdy myślę kochany, patrzę uważnie

przyjaciele są do czasu próby
tej dawno nie było
a dziś trudno wymagać zbyt wiele

praca, dzieci, wakacje
musicie poczekać, przecież wiadomo
jak było i jest, może będzie lepiej

historyczne i geograficzne odległości
Der § 175 des deutschen Strafgesetzbuches
Warszawa, 9 czerwca 2005
Законодательство о запрете гей-пропаганды и защиты религиозных чувств

równość schowana do dziurawej kieszeni
resztki godności pozostałe jak pestka ze śliwki
po zaciśnięciu dłoni

normalni na prawo reszta na lewo
oczekiwanie aż mgła
zacznie pachnieć jak dym

2017-06-25

poniedziałek, 12 czerwca 2017

8 lat

(Archiwizuję wydarzenia pozornie bez rymu kilka zdarzeń nagłych
wyciągane wnioski z nieprzespanej nocy
zapisuję ten moment, który skupia w nieskończenie cienkiej przestrzeni
między kartką szorstką a ostrym końcem ołówka
8 lat życia, a może i wszystko co sprawia
że jestem gdzie jestem i roztrząsam w ten sposób niejednoznaczny
gdzie jutro być powinienem.)

Daję instrukcję przyszłemu sobie, za 8 lat
kim byłem, co śniłem, dokąd błądziłem
i wspomnienie, że była ta nieskończenie mała przestrzeń
pomiędzy szorstkim opuszkiem palca a nieskończenie gładkim przyciskiem klawiatury

Dużo słów służy jedynie zwróceniu uwagi, że gdzieś w nieskończenie małej przestrzeni
leżą pytania, których nie ma jak zapisać i są marzenia, którym boję się nadać inną formę.

I dziękuję Ci za te 8 lat i noce.

12.06.2017

piątek, 5 maja 2017

Długo trwa teraz

Książki puchną, nie chudną
Jakby miały więcej zachować
dla niespieszących się osób.

Ucieczka w szlachetne myśli
zamieniona w rozmowę.
Rozgrzewka intelektu i drzemka empatii.
Zimowy sen nagłości.

Wyrażony elektronicznym teraz
nie mieszczę się między okładkami.
Chyba, że wycinajac z kartek wzór
układający się w pytanie:
Ile trwa teraz?

05.05.2017

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

nie radość

Nie żałować.
Czasy zawsze mogły być lepsze,
wybory mądrzejsze, ludzie uczciwsi,
dane dokładniejsze.

Przewidzieć bezsilność.
Że już będzie niedługo
zbyt trudno zatrzeć pamięć,
zdobyć nowe
wspomnienia zgubić złe.

Nie przewidzisz.
Tego momentu,
bez odwrotu.
Całkowitej
zależności
od wczoraj.
Wzroku
zamglonego
mocno
brakiem
jutra.

17.04.2017

sobota, 15 kwietnia 2017

Getsemani

"Zaiste, kiedy byliśmy młodzi, nie wierzyliśmy, że tak trywialne
nieszczęścia mogą się zdarzyć nam, wyższym umysłom"
- Czesław Miłosz, Osoby
"Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja" - Ewangelia wg Mateusza, Modlitwa i trwoga konania
(Rozmawiałem z T. o śmierci okrutnej,
wszak już przekroczyłem wiek Waszego Pana.
On cierpiał, bo miał coś, czego nie posiądę,
i chcę umierać bez zmartwychwstawania.)

Rozmawialiśmy o skutecznych sposobach,
na koniec. Kochany, gdy nadejdzie czas,
daj mi ten kielich krótkiego cierpienia.
Niech moja a nie Wasza wola się stanie.

Gdy pot będzie gęsty jak krople krwi,
niech Twój pocałunek nie będzie zdradziecki.
Nie stawiajcie oporu słudze najwyższego kapłana,
gdy po trzykroć się wyprę ciebie życie.

PS Czemu nie wolno mi smucić brata swego,
mówiąc, że boga nie ma nawet gdy nie ma.
Bratu wolno jednak zadawać mi torturę cielesną
popartą swoim duchowym komfortem.

15.04.2017

środa, 24 lutego 2016

Żydowski bagaż

Uwoziłem garść słów tego kraju
Których potem zabrakło wam nagle
Gdyście chcieli nazwać puste miejsce,
Miejsce, jakie po mnie pozostało

Wziąłem odprysk duszy tego kraju
Statystycznie biorąc — bez znaczenia
Przez ten nikły ubytek, żyjecie
Dzisiaj w kraju o duszy ułomnej

Słów kilkoro, albo okruch duszy
Nawet razem — nie czynią ciężaru
Żadnej wagi albowiem nie mają
(Co nie znaczy, by były nieważne)

Ciąży tylko pamięć tego kraju
Którą wziąłem ze sobą bez reszty
Zostawiając wam w zamian jedynie
Trud jałowy — rozpamiętywania

Natan Tenenbaum
1940-2016

wtorek, 15 grudnia 2015

przyśpieszenie

niby wiemy, ile razy
Ziemia jest mniejsza od Słońca
ile razy
nienawiść ulegnie miłości
powtarzam, mamy jeden tylko kompas
z magnetyczną igłą godności
o to się spieramy
czy jak Kopernik Ziemią chcemy poruszyć
zaprzeczając wszystkim zdobyczom
czy ulegniemy pokusie
zapomnienia że Słońce jest i pali
nienawiść sączy jad
godność to pełny brzuch
Kopernik to zdrajca dogmatów

15.12.2015

piątek, 20 listopada 2015

art 18

“I believe in recognizing every human being as a human being--neither white, black, brown, or red; and when you are dealing with humanity as a family there's no question of integration or intermarriage. It's just one human being marrying another human being or one human being living around and with another human being.”
― Malcolm X

Czego chcecie, lepszego powietrza, znamy was
Zwalczyć nasz lęk o przyszłość i te wiele danych
Rodziny, dzieci, populacje, narody i państwa
Odwrócić porządek rzeczy niełatwy i tak będziecie
Udawać, że niesiecie taki sam garb i ciężar
Bawić się naszą powagą, który ma cel słuszny

Wasze miłości niech nie dotykają naszych
Naznaczone grzechem, wyklęciem, spojrzeniem
Niech zajmą, niech znają dane im miejsce
Niech nie przypominają zbyt często
Odejdźcie, bo bardzo trudno współżyć w tym kraju
Dobrze wam życzymy, zniknijcie z pola widzenia.

Ślubujcie, że nie będzie zdrady, mocniej dwa razy
że zapłacicie podatki i opłaty,
że wtopicie się w tłum czarno biały.
Pozwolimy wam żyć nienagannie,
Ale wara wam od małżeństwa
Wasz pożądliwy wzrok je zabija.

sobota, 14 listopada 2015

13 listopada 2015

Trzeba coś myśleć, gdy spadają ostatnie barwne liście z drzew
zanim przyjdzie zimny i złowrogi podmuch, ostatni raz je podniesie
zawirują, opadną w błoto, odlecą w nieznane.

Trzeba coś powiedzieć, gdy kradną ostatnie barwy, radośnie na słońcu
mieniące się różnorodnością i w ciepłym letnim wietrze obracające się
każdy w innym kierunku, teraz opadłe, uporządkowane leżą w kopcach.

Za każdym podmuchem odchodzi beztroskie lato, kiedy można było
bezkarnie zbyt dużo marzyć, mieć plany na przyszłość,
i całkiem można było zapomnieć o jesieni.

Jak inaczej pomyśleć o złodziejach tych wspomnień, nadchodzą.
Kradnąc liść za liściem, jabłko za jabłkiem, smak za smakiem.
Odbierają marzenia, przynoszą strach, błoto i szarugę.

Przepędzić trzeba jak muchy, tych co zatruwać będą
niepokojem, mieszać pomiędzy tym co żywe jeszcze
a zgniłymi odpadami naszej chciwości.

#Paryż #Beirut #WszystkieInneMiejsca

niedziela, 1 listopada 2015

na 33 urodziny

bogaty nie będę
stanę po stronie jasnej
przestanę zadawać pytania o przyszłość
zadbam
o najbardziej śmiertelną
pewność:
miłość
kiedy rzucę wszystko
by stoczyć walkę
każdego dnia
wrzucę grosz
uspokojenia
sumienia

wolny nie będę
ponad mity historii
przejem
dany czas
ciało
kruche
zależność
biorę wszystko
by przegrać
na koniec
bezcenny
niepokój
człowieka

1.11.2015

niedziela, 25 października 2015

spór

komentarz Initatives for China po wizycie
Xi Jinpinga w Londynie
mamy wielki spór, który przegrywamy
a każą pięknie przegrywać
i liczy się jak kończy
to normalna rzecz
z honorem

ta wielka przegrana nadejdzie powoli
bezwonna i jak czad zabójcza
więc i bezbolesna
w znieczuleniu
amnezji

nie będzie nawet walki tylko negocjacje
przegrywane w poczuciu zwycięstwa
wygrywane w poczuciu klęski
liczy się lunch, żołądek
czerwony dywan

telewizja ogłosi koniec historii
taki już na prawdę, tym razem
nie będzie sumienia
aby się odwołać
będzie kredyt

dymy
bezbarwne
zbiorą żniwo, przypomną
historia okrutnie musi się powtarzać
po zimie-zagładzie przetrwanie-rozkwitanie

25.10.2015

sobota, 24 października 2015

list do A

śpiewasz o sercu i o rozstaniu
w świecie sentymentu gdzie grozi Ci deszcz
i smutek, że lustro nie kłamie

emocje zadrżały, odezwała się litość
pusta jak kartka z pamiętnika nastolatki

śpiewasz a ja słyszę łkanie
matki wyprawiającej w niebezpieczną drogę
której nie stać ani na lusterko ani na sentyment

(dziecko, którego nie zdążono kochać
bez zeszytu w kratkę)

24.10.2015

wtorek, 20 października 2015

polityka

trudno pisać bez złych słów
niemiłych emocji
utyskiwania

mieć nadzieję
znaczy brać rzeczy w własne ręce
tworzyć świat, w którym będzie,
co najwyżej bezskutecznie przeszkadzać