Życzę Ci, drogi, na której lekki wiatr będzie rozwiewał gubiące drogę mgły.
Rośliny utrzymywały rosę, dzięki której nie będzie zbyt twarda.
Drzewa wypijały jej nadmiar, by nie była zbyt grząska.
Chmury przynosiły cień, aby gasić upał.
Ptaki przynosiły owoce, aby nie była głodna.
Pszczoły gromadziły nektar, by droga nigdy nie była spragniona.
Życzę Ci głosu, który wypływa ze splątanych korzeni naszych krwio- i -wodoobiegów
plącze się przez ciała, by w sposób niepojęty łączyć się z wiatrem i zasilać
To, czego jeszcze nie zdążyło oświetlić słońce ze swoim dającym i odbierającym
życie blaskiem.
Życzę Ci zrozumienia, które płynie przez uderzający stotytysięcyosiemset razy
w ciągu okrążenia Ziemi wokół Słońca mięsień znajdujący się w Centrum
Twojego i każdego ludzkiego ciała.
19.04.2205