Hymn Forum Różnorodności
Nienawiść zabija, buduje mury, zagraża konkretnym ludziom. Prawa człowieka, godność ludzka to sprawy, które wciąż wymagają naszej troski i uwagi. Rozdział 1 książki "Równy dziennik. Zapiski o ruchu", który powstał metodą Book Sprint 16 listopada 2015 r. podczas Forum Różnorodności.
zwrotka 1.
Ciemna jesień bez nadziej, stare sprawy nie ta władza
Zmienić system, burzyć mury
Nam przeszkadza, nam przeszkadza
Na ulicy płoną race
Ksenofobia się wylewa
Solidarność zapomniana
O miłości nikt nie śpiewa
Refren:
Wolność, równość nasza siła
Dość już mamy pierdolenia / zniewolenia
Wyjdźmy razem na ulicę
Świat się zmienia, świat się zmienia
Freedom, freedom, our power
No more racism, no more sexism
Let's go marching sisters broders
World is changing, worlds is changing
zwrotka 2.
Ramię w ramię, siostro bracie,
Równościowa Cool Brygada
Maszeruje miastem, miedzą
Hejt wypada, rasizm spada
My jesteśmy solą ziemi
Jeszcze Polska nie zginęła
Razem, wspólnie, solidarnie
Wstań, do dzieła, wstań do dzieła!
(Śpiewamy do melodii piosenki "Meluzyna" Małgorzaty Ostrowskiej)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez przemocy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez przemocy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 listopada 2015
sobota, 14 listopada 2015
13 listopada 2015
Trzeba coś myśleć, gdy spadają ostatnie barwne liście z drzew
zanim przyjdzie zimny i złowrogi podmuch, ostatni raz je podniesie
zawirują, opadną w błoto, odlecą w nieznane.
Trzeba coś powiedzieć, gdy kradną ostatnie barwy, radośnie na słońcu
mieniące się różnorodnością i w ciepłym letnim wietrze obracające się
każdy w innym kierunku, teraz opadłe, uporządkowane leżą w kopcach.
Za każdym podmuchem odchodzi beztroskie lato, kiedy można było
bezkarnie zbyt dużo marzyć, mieć plany na przyszłość,
i całkiem można było zapomnieć o jesieni.
Jak inaczej pomyśleć o złodziejach tych wspomnień, nadchodzą.
Kradnąc liść za liściem, jabłko za jabłkiem, smak za smakiem.
Odbierają marzenia, przynoszą strach, błoto i szarugę.
Przepędzić trzeba jak muchy, tych co zatruwać będą
niepokojem, mieszać pomiędzy tym co żywe jeszcze
a zgniłymi odpadami naszej chciwości.
#Paryż #Beirut #WszystkieInneMiejsca
zanim przyjdzie zimny i złowrogi podmuch, ostatni raz je podniesie
zawirują, opadną w błoto, odlecą w nieznane.
Trzeba coś powiedzieć, gdy kradną ostatnie barwy, radośnie na słońcu
mieniące się różnorodnością i w ciepłym letnim wietrze obracające się
każdy w innym kierunku, teraz opadłe, uporządkowane leżą w kopcach.
Za każdym podmuchem odchodzi beztroskie lato, kiedy można było
bezkarnie zbyt dużo marzyć, mieć plany na przyszłość,
i całkiem można było zapomnieć o jesieni.
Jak inaczej pomyśleć o złodziejach tych wspomnień, nadchodzą.
Kradnąc liść za liściem, jabłko za jabłkiem, smak za smakiem.
Odbierają marzenia, przynoszą strach, błoto i szarugę.
Przepędzić trzeba jak muchy, tych co zatruwać będą
niepokojem, mieszać pomiędzy tym co żywe jeszcze
a zgniłymi odpadami naszej chciwości.
#Paryż #Beirut #WszystkieInneMiejsca



