Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dawne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dawne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

nie wolno

myślę, że nudno i potrzebuję stymulacji, kawa wyparowała
a tu wystarczy otworzyć oczy, internetową gazetę
by stawiać znaki zapytania, czy nie nazbyt wygodnie Ci
czy dobry wybór podejmujesz pisząc
że nie wolno...
że marzenie nie mogą, nie muszą być egoistyczne
wymażony efekt motyla
włączam komputer w stan oszczędzania energii
skupiam myśli
myślę o tych co na morzu
czuję, że piszę nie na temat, bo tematu się boję
jak śmierci z tysiącem spraw niedokończonych
i ani jedną wygraną wojną

poniedziałek, 27 lipca 2009

lubię

Lubię Cię odmieniliśmy przez wszystkie przypadki
i wciąż nie przestaje nas dziwić jak to jest
że w tym wieku wypada myśleć o tęczowych migdałach
puszczaniu tęczowego latawca i kolorowych potworach do łóżka

Policzmy – wychodzi Ok. 1,5% czasu życia na bezgraniczną radość!
Chyba można się na chwilę zapomnieć, prawda?

czwartek, 26 lutego 2009

student a prawa człowieka

Znów jestem studentem, co oznacza podporządowanie
umiejscowienie w dyskursie po stronie słuchacza
nierówną pozycję w polemice i oczekiwanie, że będę notował cytaty

dowiedziałem się jak Chrześcijaństwo jest ważne dla praw człowieka
i że dobrze, iż istnieje podział na kobiet i mężczyzn, oraz tego,
że mężczyźni nie mogą urodzić dziecka (teoria wątpliwa)

broniłem w mojej ławce Petera Singera, choć dawno wydawał mi się odległy,
oraz nieumieszczania nakazów moralnych w kategoriach ludzkich
(nie zabijaj nie oznacza: człowiek ma żyć, bo to wyklucza całą plejadę istnień)

„wielkie zwycięstwa wymagają wielkiej odwagi”
małe zwycięstwa zapewnie nie mniejszej cierpliwości
pointa na pewno nastąpi

26.02.2009

sobota, 14 lutego 2009

przeprowadzka

To ważne – to nie ważne – to nie wiadomo
moja maska – inna maska – maska zastana
książki, książki ważne, księgi

Nigdy nie wiadomo kiedy się wróci, a kiedy odejdzie
i jaką ostateczność mają sprawy zostawione
a jaki termin ważności porzucone

Pojedyncze atomy przeszłości jak kotwica
kula u nogi, obcięte skrzydła
lub miękka poduszka do lądowania

Są takie sceny w wzruszających filmach, kiedy bohater zostawia za sobą dom
z otwartymi drzwiami udając się w podróż a my już wiemy że nigdy nie wróci.
Są takie sceny gdy ktoś wchodzi do takiego opuszczonego domu i widzi historię

Poza tymi którzy odkurzą czasem te rzeczy nie mam nic.

14.02.2009

poniedziałek, 26 stycznia 2009

będę szczęśliwy

Matka, mama, mamusia, miś
„nie będziesz szczęśliwy” brzmi gorzej jak klątwa
dziś już nikt (już prawie nikt) nie rzuca klątwy, nie wydziedzicza, nie bije, nie szarpie, nie rani
ale rzuca się klątwy, jak słowa na wiatr
one nie tną, nie ranią, nie wypalają, nie płaczą
tylko zapadają głucho i odbijają się echem
„nie będziesz szczęśliwy”

Będę szczęśliwy, ale w świecie, którego nie poznasz
Będę szczęśliwy w tajemnicy przed tobą
Będę szczęśliwy choćbym zaraz miał umrzeć
A może to ty nie będziesz szczęśliwa?

Masz ostateczne zdanie, ale i ostateczny wybór
Ale twój brak szczęścia nie będzie moim nieszczęściem
Moje szczęście może być twoim nieszczęściem
Ale jeśli powiesz kiedyś kiedyś „bądź szczęśliwy”

Wtedy może doczekam się aby moje szczęście
było twoim szczęściem

To będzie największe szczęście twojego szczęścia
Nie bądź nieszczęśliwa, bywaj, bądź, ja.

26.01.2009

środa, 1 listopada 2006

pytania

Czym jest poezja
aktem odwagi, mową niemych słów,
krzykiem symboli, porażką znaczeń,
sanem metafor, chwilą natchnienia.

Czym jest szczęście
pieśnią życia,
poematem jego zachwytu,
tańcem zmysłów,
od dotykania do myślenia.

Czym jest miłość
wulkanem namiętności,
uczuciem toczącym spór z naturą,
lękiem osamotnienia.

Czym jest pamięć
inną nazwą świadomości,
chwili istnieniem,
komfortem wyboru wspomnienia.

Coraz częściej pytam
co to wszystko ma znaczyć,
może to jest życie -
a czym jest życie,
poezją cudu istnienia.

Jerzy Ł. Sylwian

Powyższy wiersz odnaleziony na opakowaniu czekolady, którą dostałem na 18 urodziny.

sobota, 8 października 2005

A czemu nie w te?

Nie będzie o półmroku i o tym, że czasem się wpatruję się, zatrzymuję w twarzach przechodzących po drugiej stronie ulicy. Obok mnie, próbując spojrzeć im prosto w oczy.

A czemu nie w te jakże ważne cienie słońca
mozaikowe kadzidlane starodrzewne
odlatujące na zimę z oddali
promienne wiatrem zapachem ziemi
opowiadające szczery niepokój jedyności
w zaoranym polu na odległym wzgórzu
bez szalika kapelusza herbaty
bez przyszłości z ramionami korzeni
grzebiącymi w pamięci kamieni
mocne mocne

nieładne poza dotknięciem
inne niż zwykłe kamienie
kamienne kamienne

bezlistne splątane gałęzie
płacz i nadzieje

piątek, 24 października 2003

że jesteś

Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
-Puchatku!
-Co, Prosiaczku?
-Nic - rzekł Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę
-chciałem się tylko upewnić, że jesteś…